wtorek, 4 lipca 2017

Szkolny klub gier planszowych

Miniony rok szkolny - oprócz Erasmusowych przygód i tikowych lekcji przyniósł mi sporo satysfakcji, gdyż udało się powołać w naszej szkole do życia klub gier planszowych, który po śląsku nazwałam "Grajfką" (co oznacza spryt, dryg do czegoś).


Wszystko zaczęło się od przypadkowo zauważonego ogłoszenia jednego ze sklepów z grami o organizacji wieczorów gier w szkołach. Pomyślałam, że to znakomity pomysł i rok temu po raz pierwszy zorganizowałam wieczór gier planszowych. Pomysł spodobał się także moim kolegom i koleżankom, którzy chętnie włączyli się w pomoc przy organizacji imprez. Szczególnie Iza Wyppich  była nieocenioną pomocą i zawsze służyła radą.
Dzięki nawiązanym znajomościom udało się także w tym roku szkolnym zaprosić Michała i Martę Drzyzgów, którzy zapewnili nam zestaw planszówek i tłumaczyli zasady. Po udanym mikołajkowym spotkaniu przy planszy pomyślałam, że dobrze byłoby ten temat pociągnąć dalej i wtedy zrodził się w mojej głowie pomysł klubu gier.

Pojawił się problem, skąd wziąć gry.  Niestety planszówki nie należą do najtańszych... Postanowiłam zwrócić się z prośbą do wydawców o pomoc w tym przedsięwzięciu i ku mojemu zaskoczeniu od kilku z nich otrzymałam paczuszki z grami dla naszych uczniów. Niektóre wydawnictwa - jak np. Granna - mają programy wsparcia dla szkół . Wystarczy wypisać formularz i możemy cieszyć się grami od Granny, która wydaje sporo gier edukacyjnych i kultowego Farmera. Wiadomo, wydawnictwa to nie studnie bez dna, nie wszystkie zgodziły się przesłać gry za darmo, natomiast od większości otrzymałam bardzo dobre ceny. W tym momencie, po pół roku naszych działań, mamy około 30 gier w naszej szkolnej kolekcji.

Skąd brać pieniądze? Z biletów-cegiełek na wieczory gier planszowych przy wsparciu Samorządu Uczniowskiego, z Funduszu Rady Rodziców, z projektów unijnych (nasza szkoła partycypuje w kilku projektach, w ramach których udało się wygospodarować środki na zakup planszówek).


Jakie gry kupować? 
Przede wszystkim staram się o różnorodność. Mamy więc w naszej kolekcji nieco klasyków, jak np. Wsiąść do pociągu. Przede wszystkim inwestujemy jednak w niezbyt - jak na gry - drogie pozycje. Często wybieram karcianki. Dobrze, żeby rozgrywka zmieściła się w czasie jednej lekcji.






Co udało nam się zorganizować?
Przede wszystkim 3 wieczory gier - w tym jeden międzynarodowy w ramach programu Erasmus+. Oprócz tego szkolny turniej gry Timeline Polska przy wsparciu wydawcy firmy Rebel. Serdecznie polecam tę grę - ma typowo edukacyjny charakter, zasady są bardzo proste - polegają na układaniu kart z wydarzeniami z historii Polski w ciągu chronologicznym.



Zaprosiliśmy również przedstawiciela Portal Games i 2 Pionki (jednego z większych wydawnictw w Polsce), który pokazał naszym uczniom nowoczesne planszówki i opowiedział o ich tworzeniu  i wydawaniu.





Nasze gry wędrowały po Polsce w ramach klasowych wycieczek, towarzyszyły nam na pikniku szkolnym w przeddzień rozdania świadectw. Sami uczniowie namawiali nauczycieli na planszówki podczas lekcji wychowawczych czy spontanicznych zastępstw.



Dlaczego planszówki?
Rozwijają znakomicie kompetencje miękkie - współpracę, umiejętność zarządzania zasobami, czasem, uczą skupienia uwagi, logicznego myślenia, podejmowania decyzji, znakomicie integrują - nie tylko uczniów ze sobą, ale i nas - nauczycieli z uczniami.

I co dalej?
W mojej głowie już zrodził się kolejny pomysł na spotkanie z grami we wrześniu - tym razem chciałabym moim uczniom zaproponować nieco bardziej zaawansowane tytuły. Mam nadzieję, że wraz z wydawnictwem Sharp games (z mojego miasta!) uda nam się zorganizować warsztaty z grą Ulm.
Zapraszam na naszą stronę facebookową , na które opisuję bieżące wydarzenia planszówkowe w naszej szkole.

niedziela, 21 maja 2017

Nasz tikowo-medialny Erasmus+

Ostatnio troszkę zaniedbałam bloga, a to dlatego, że oprócz matur, klasyfikacji 3 klas, dnia książki i świąt różnego typu, skupiłam się wraz z moimi przyjaciółmi (chyba po tych 2 latach mogę tak powiedzieć) z pracy na podsumowaniu projektu "Oswajanie czwartej władzy - Szkolne Centrum Medialne" w ramach programu Erasmus+.
Dwa, a w zasadzie trzy lata temu przyszło nam do głowy napisać projekt, który pozwoliłby nauczycielom rozwinąć tikowe skrzydła, wykorzystać w interesujący sposób multimedia w edukacji, stworzyć nową, ciekawą jakość, pozwolił na rozwój uczniów i nauczycieli. Za pisanie projektu zabrał się Mirek Zimała - anglista, która ma już spore doświadczenie w europejskich projektach. Iza Wyppich (nasza specjalistka od tiku, coachingu i sztuki), Gabriel Gała (polonista z głową pełną pomysłów i zapałem do działania) oraz moja skromna osoba - grupa pomocników podrzucających pomysły i pomagających w ich realizacji. Zamarzyliśmy sobie przestrzeń przyjazną uczniom i nauczycielom, nowoczesną, multimedialną, do pracy warsztatowej, do spotkań, szkoleń, prelekcji, seansów filmowych, przestrzeń, gdzie zamontujemy szkolny radiowęzeł (który też sobie wymarzyliśmy). I.... udało się! Za drugim podejściem nasz projekt został zaakceptowany. Znaleźli się też partnerzy z Turcji, Rumuni, Czech i Włoch.


Ponieważ nasz budynek liczy sobie ponad 100 lat i ma różne niezbadane  i niewykorzystane przestrzenie, znaleźliśmy w suterenie idealne miejsce na nasze Centrum Medialne. Kilka miesięcy trwał remont i dzisiaj możemy cieszyć się pięknymi salami. Wiele prac wykonywaliśmy samodzielnie lub przy pomocy uczniów - malowanie ścian, odnawianie starych mebli, opalanie stołów, które mają jeszcze dziury na kałamarz, wieszanie obrazów...
Udało się także zamontować szkolny radiowęzeł.
Przestrzeń Centrum już żyje swoim życiem, prowadzimy w nim szkolenia tikowe dla nauczycieli, odbywają się spotkania kół zainteresowań, samorządu, nauczyciele wykorzystują do pokazów filmów i pracy warsztatowej.





Miniony tydzień - iście szalony - był ostatnim tygodniem naszego projektu. Gościliśmy naszych partnerów  - nauczycieli i uczniów. Dwa lata wspólnej pracy, szkoleń, wzajemnych inspiracji. Myślę, że to zostanie w nas i będzie procentowało.
Podsumowaniem tygodnia były audycje w naszym szkolnym radio FaMa oraz prezentacje w Animoto i Adobe Spark.

 Zapraszam także na stronę naszego projektu - może stanie się on inspiracją - Mickiewicz Erasmus+ .

środa, 29 marca 2017

Zróbmy sobie wiersz "z odzysku"

Zainspirowana pomysłem na bigos poetycki, opisanym przez Marlenę Kowalską i Wiolettę Rafałowicz , postanowiłam wykorzystać tę metodę przy omawianiu literatury staropolskiej. Tym razem na warsztat wzięliśmy poezję Jana Kochanowskiego, a dokładniej jego Pieśni.
 Ze względu na układy rymów i stroficzną budowę tych utworów, postanowiłam je pociąć na dwuwersy. Następnie już na lekcji uczniowie wybierali dowolne elementy i próbowali stworzyć z nich nową jakość. Chłopcom szczególnie podobały się epikurejskie fragmenty zachwalające uroki wina :-).


Tym razem każdy pracował samodzielnie. Stworzenie własnej pieśni było tylko pretekstem do dalszych działań interpretacyjnych. Szukaliśmy wpływów filozofii stoickiej i epikurejskiej, chrześcijaństwa oraz idei horacjańskich, po to, aby zrekonstruować światopogląd humanisty renesansowego.


sobota, 11 marca 2017

Wesele w Atomicach z kodami i stacjami

I kolejna lekcja z wykorzystaniem kodów qr i learning apps za mną. Tym razem klasa 2 gimnazjum z tych tzw. "trudnych", ale bardzo dobrze radząca sobie z technologiami, za to źle znosząca metody podawcze.

Przygotowałam dla uczniów kilka zadań - pierwsze dotyczyło gramatyki i zdań złożonych (ostatnio tym zajmowaliśmy się na lekcji). Dopiero po rozwiązaniu zadania grupom ukazywał się tytuł utworu, nad którym mieli popracować. Aby otrzymać kolejne zadania, musieli zaliczyć poprzednie. Uczniowie nie przemieszczali się grupami po klasie, tylko "goniec" dostarczał kartkę z rozwiązaniem. To rozwiązanie wydaje mi się odpowiedniejsze dla mojej mikroklasy, chociaż z niecierpliwością czekam na wiosnę i możliwość wyjścia chociażby na dziedziniec szkolny, gdzie można przeprowadzać ciekawe lekcje. Niektóre zadania nie były dla uczniów łatwe, ale z moją drobną pomocą kilku grupom udało się rozwiązać wszystkie. Na kolejnej lekcji podsumujemy tylko temat.
Kartę pracy można pobrać TUTAJ. 




poniedziałek, 6 marca 2017

Odwrócić klasę z Learning apps

Tym razem wykorzystałam Learning apps do stworzenia karty pracy do lektury Ferdydurke.
Możecie ją ściągnąć TUTAJ.
Kody QR przekierowały uczniów do aplikacji polegającej na odkrywaniu obrazka, krzyżówki, osi czasu i zadania polegającego na łączeniu elementów.
Dlaczego Learning Apps? Aplikacja umożliwia tworzenie ciekawych zadań, różnego typu (znajdziemy tam także popularnych teraz Milionerów). Sam proces tworzenia jest banalnie prosty, menu w języku polskim. Mało tego... Naszych uczniów możemy na stronę aplikacji przekierować za pomocą kodu QR, który jest do pobrania pod każdą z aplikacji (nie musimy używać generatora kodu qr).
Lekcja, którą wymyśliłam, miała być nie tylko zabawą z kodami i aplikacjami, ale też opierać się o blended learning i odwróconą klasę. Każdy uczeń dostał ode mnie kartę pracy, chociaż większość pracowała w parach. Wierząc w moich maturzystów, stworzyłam zadania, które miały przybliżyć im koncepcję formy u Gombrowicza. I udało się! Zadania zawierały wskazówki, cytaty, były krokiem, który miał ich poprowadzić w kierunku zrozumienia tematu. Moje zadanie polegało jedynie (albo aż) na weryfikacji odpowiedzi, usystematyzowaniu zebranych informacji i ich doprecyzowaniu.




wtorek, 28 lutego 2017

Szekspir challenge, czyli stacje zadań, kody QR i learning apps

Od kilku dni w facebookowej grupie polonistów krążą pomysły na wykorzystanie stacji z zadaniami, pomyślałam, że spróbuję i ja. Tym bardziej, że zbliżał się temat dotyczący teatru elżbietańskiego w liceum, który dla moich uczniów był tylko powtórzeniem z gimnazjum (gdyż omawiam z nimi i Romea i Julię, i Hamleta).
Metoda stacji polega na przygotowaniu kilku zadań, które uczniowie (podzieleni na grupy) rozwiązują i dzięki temu zdobywają punkty, przechodząc od jednej stacji do drugiej (w dowolnej kolejności). 


Dla moich uczniów przygotowałam 7 zadań i podzieliłam ich na 7 grup. Z racji tego, że moja sala jest naprawdę mała i nie daje zbyt wielu możliwości wędrowania po niej, uczniowie musieli poszukiwać kartek z zadaniami (rozmieszczonych w różnych częściach sali), a następnie siadali w grupie i udzielali na kartkach odpowiedzi. Na tablicy zapisałam punktację (numery grup i numery zadań). Przedstawiciele grup dostarczali kartki z odpowiedziami. 

Tyle o samych stacjach - myślę, że kiedy zrobi się nieco cieplej, to spróbuję tej metody na szkolnym podwórku. 





Do przygotowania zadań wykorzystałam między innymi kody QR oraz aplikację LEARNING APPS. Cztery zadania za pomocą kodów QR przekierowywały na stronę learning apps do określonego zadania. 
1. Zadania na dopasowanie cech teatru antycznego i elżbietańskiego. Po odkryciu obrazka ukazuje się cytat - zaliczenie stacji polegało nie tylko na odczytaniu cytatu, ale też na podaniu tytułu sztuki, z jakiej pochodzi oraz toposu, do którego nawiązuje.
2. Krzyżówka - należało odczytać hasło i powiązać je z życiem Szekspira.
3. Rozsypanka tytułów sztuk Szekspira - należało wyjaśnić hasło (kim jest ta postać? Jak wiąże się z twórczością Szekspira)
4. Dopasuj cytat do utworu, z którego pochodzi (Romeo i Julia, Makbet, czy Hamlet?). Hasło, które ukazało się po poprawnym wykonaniu zadania należało także wytłumaczyć i powiązać z Szekspirem.
Pozostałe zadania - jak i gotowej polecenia z kodami do pobrania TUTAJ.
A poniżej mała próbka tego, z czym zmierzyli się uczniowie :-).

sobota, 18 lutego 2017

Powtórka z Chińczykiem :-)


Grę w Chińczyka (zwanego Człowieku nie irytuj się) zna chyba każdy. Germanistka - Superbelferka Marta Florkiewicz-Borkowska podzieliła się na swoim blogu pomysłem na lekcję dotyczącą odmiany czasowników polegającą na grze w Chińczyka. Świetny pomysł! Poprosiłam autorkę o pustą planszę, którą Marta zamieściła na swoim blogu , a ja szybko stworzyłam Chińczyka polonistycznego. Potem kilka dni oczekiwania na przesyłkę z pionkami i kostkami (wszystko zakupione tutaj - zobaczcie jaki wybór, klepsydry, kości różnorakie, pionki...) i możemy grać! 

Pierwszymi testerami gry byli uczniowie 2 klasy liceum na zajęciach z rozszerzonego języka polskiego (zastępstwo). Okazało się, że kilka haseł sprawiło im kłopot :-). Ustaliliśmy następujące zasady: stając na polu z hasłem, należy je wyjaśnić, w przeciwnym razie traci się kolejkę, pozostali gracze kontrolują poprawność (mogą sprawdzać w słowniku lub na komórce). Celem gry jest doprowadzenie swoich pionków do oznaczonych miejsc na środku planszy. Gra została zmodyfikowana do dwóch pionków. Wydaje mi się, że jest to dobry pomysł, rozgrywka przebiega szybciej, a przecież nie zawsze mam możliwość przeznaczyć 45 minut na grę (nawet o walorach edukacyjnych). 






A to moje dwie plansze - jedna na lekcję niemieckiego (rodzina i zwierzęta), druga - język polski (środki stylistyczne i gatunki literackie - mix pojęć)