niedziela, 11 grudnia 2016

Zaprosić na lekcję eksperta!

Marzenie każdego nauczyciela, a może i ucznia. Dzięki nowoczesnym technologiom jest to bardzo łatwe i ogólnodostępne. Profesor na wyciągnięcie ręki.
Na moich lekcjach dotyczących "Lalki" Bolesława Prusa nie może zabraknąć prof. Ryszarda Koziołka (w którego zajęciach ,miałam zaszczyt uczestniczyć, studiując polonistykę na Uniwersytecie Śląskim). Nikt inny tak ciekawie nie mówi o "znienawidzonych" przez większość uczniów lekturach pozytywistycznych i nikomu innemu nie udaje się chociaż na chwilę odczarować te kilkusetstronicowe tomy powieści. Dzięki Profesorowi dowiadujemy się "Co Lalka ma w środku". Na stronie telewizji UŚ możemy zobaczyć wykład prof. Koziołka pod tym właśnie tytułem.

O Leśmiana najlepiej zapytać profesora Głowińskiego i profesora Stalę. Na stronie radiowej "Dwójki" znajdziemy świetną rozmowę "Bolesław Leśmian modli się o nieśmiertelność ciała" . 

Baczyńskiego przybliżyć może znawca jego biografii i twórczości Wiesław Budzyński - również w audycji radiowej

I moje ostatnie odkrycie - znalezione w sieci zupełnie przy okazji. Serwisy tematyczne "Polskiego Radia" poświęcone Sienkiewiczowi (jest i prof. Koziołek!), Herbertowi, Witkacemu i Bobkowskiemu. Materiałów tak wiele, że mam zajęcie na długie zimowe wieczory. 










Etykiety: , , , , , ,

środa, 27 kwietnia 2016

Debata oksfordzka na polskim - zmagania z "Lalką" cz.2

Debata oksfordzka to rodzaj debaty skupionej wokół założonego wcześniej tematu. Dwie drużyny - zwane propozycją i opozycją muszą zmagać się z tematem broniąc tezy, bądź podważając ją. Debata tego typu wyróżnia się po pierwsze bardzo wysoką kulturą prowadzenia sporu, po drugie ścisłymi zasadami jej przebiegu. 
Aby debata oksfordzka miała sens temat nie może być jednoznaczny, nie może dojść do sytuacji, że w momencie losowania stanowisk jedna z drużyn jest na przegranej pozycji. Taka sytuacja zdarzyła się w trakcie jednej z debat organizowanych przez nasz Urząd Miasta (a może Młodzieżową Radę Miasta?), gdy "dyskutowano" o tym, czy warto budować ścieżki rowerowe. Temat tak tendencyjny, że drużyna, która miała przyjąć stanowisko opozycji była bezradna. Nie o to w debacie oksfordzkiej chodzi!
Przed przystąpieniem do debaty najpierw dokładnie omówiliśmy jej temat. A teza brzmiała: "Wokulski to człowiek pozytywizmu". Wcześniejszą lekcję poświęciłam na umówienie fragmentu "Lalki" (który pojawił się na maturze kilka lat temu) - "Wokulski - człowiek epoki przejściowej". Uczniowie z moją pomocą gromadzili argumenty przemawiające za Wokulskim pozytywistą i Wokulskim romantykiem. 
Po drugie zapoznałam uczniów z zasadami debat oksfordzkich - dobre opracowanie można znaleźć tutaj . Można też pokazać uczniom film instruktażowy, np. ten przygotowany przez Fundację Kopernikańską.

Następnie uczniowie losowali swoje role (4 przedstawicieli propozycji, 4 przedstawicieli opozycji, marszałek, sekretarz i publiczność) i przygotowywali się do wystąpienia. Zwracałam uwagę na rolę publiczności, która może włączać się do dyskusji poprzez zadawanie pytań lub podawanie istotnych informacji. Okazało się, że największym problemem nie były kwestie merytoryczne, tylko sposób prowadzenia debaty zgodnie z zasadami kultury. Niektórzy bardzo rozpędzali się w swoich wystąpieniach, podawali argumenty ad personam, próbowali "pojedynkować się" na słowa, chwytać za słówka, pomijając meritum wypowiedzi.
Zwyciężyła (głosami publiczności) strona opozycji, czyli drużyna, która wydawać by się mogło, miała trudniejsze zadanie. Wygrała lepszym przygotowaniem merytorycznym, lepszą znajomością lektury i zręczniejszym wykorzystaniem cytatów.
Lekcja podobała się uczniom, jest to z pewnością alternatywa dla "wyświechtanego" już tematu "Wokulski - romantyk czy pozytywista?". Była to też dobra szkoła kultury demokracji i erystyki. 

Etykiety: , , , ,