niedziela, 25 marca 2018

Gra z wyboraźnią - Imago

Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować bardzo ciekawą grę towarzyską Imago, która otrzymała prestiżowe odznaczenie Mensa Select przyznawane grom gwarantującym wyzwania intelektualne. 




Gra Imago bazuje na koncepcji kalamburów. W niewielkim pudełeczku znajdziemy karty z hasłami (dotyczącymi różnych kategorii), znaczniki punktacji oraz - co najciekawsze - przezroczyste karty z różnymi symbolami i grafikami. Wszystko wykonane jest bardzo estetycznie, a poszczególne elementy idealnie mieszczą się w wyprasce. 

wypraska z kartami i znacznikami punktów

przezroczyste karty z symbolami


Zasady są bardzo proste: jedna osoba losuje kartę z hasłami, inna podaje numer od 1 do 8. Gracze poznają kategorię hasła (mam np. literaturę i sztukę, przedmioty, wierzenia i mity, geografię itd.), a osoba posiadająca kartę układa za pomocą przezroczystych kart z symbolami wylosowane hasło. Pierwsza osoba, która odgadnie hasło otrzymuje 1 pkt, jak także osoba układająca otrzymuje punkt. 



Jak widać zasady te można łatwo modyfikować i dostosowywać do szkolnych sytuacji. Oto kilka moich propozycji:

  1. Karty z hasłami możemy zastąpić swoimi propozycjami: mogą to być bohaterowie literaccy, przysłowia, frazeologizmy, bohaterowie mitologiczni, tytuły książek lub filmów. Możemy podzielić klasę na 2 drużyny, których przedstawiciele będą pokazywać swoim grupom hasło.
  2. Przezroczyste karty świetnie nadadzą się do nauki języków obcych - możemy również przygotować swoje zestawy haseł związanych z tematem, który aktualnie omawiamy. Uczeń losuje hasło (w języku obcym) i stara się je ułożyć, kto odgadnie hasło - zdobywa punkt. Jeżeli mamy kilkunastoosobowe grupy, to można śmiało zagrać całą grupą.
  3. A może wyzwanie dla uczniów? Jak już kiedyś wspominałam, prowadzę dla moich uczniów grupy na facebooku, gdzie od czasu do czasu zamieszczam jakieś zadanie na dodatkowe punkty lub minikonkurs :-).Tym razem postanowiłam ułożyć kartami Imago kilka kalamburów związanych z lekturami. Uczniowie wysyłali swoje propozycje odpowiedzi, o jaką lekturę chodzi (wraz z uzasadnieniem). Najtrafniejsze i najciekawsze odpowiedzi nagrodziłam punktami (czyli ocenami).
Wiecie, drodzy czytelnicy, o jakie lektury chodzi? :-)







Myślę, że warto mieć grę Imago w swojej kolekcji nauczycielskich pomocy.

Etykiety: , , , ,

sobota, 18 lutego 2017

Powtórka z Chińczykiem :-)


Grę w Chińczyka (zwanego Człowieku nie irytuj się) zna chyba każdy. Germanistka - Superbelferka Marta Florkiewicz-Borkowska podzieliła się na swoim blogu pomysłem na lekcję dotyczącą odmiany czasowników polegającą na grze w Chińczyka. Świetny pomysł! Poprosiłam autorkę o pustą planszę, którą Marta zamieściła na swoim blogu , a ja szybko stworzyłam Chińczyka polonistycznego. Potem kilka dni oczekiwania na przesyłkę z pionkami i kostkami (wszystko zakupione tutaj - zobaczcie jaki wybór, klepsydry, kości różnorakie, pionki...) i możemy grać! 

Pierwszymi testerami gry byli uczniowie 2 klasy liceum na zajęciach z rozszerzonego języka polskiego (zastępstwo). Okazało się, że kilka haseł sprawiło im kłopot :-). Ustaliliśmy następujące zasady: stając na polu z hasłem, należy je wyjaśnić, w przeciwnym razie traci się kolejkę, pozostali gracze kontrolują poprawność (mogą sprawdzać w słowniku lub na komórce). Celem gry jest doprowadzenie swoich pionków do oznaczonych miejsc na środku planszy. Gra została zmodyfikowana do dwóch pionków. Wydaje mi się, że jest to dobry pomysł, rozgrywka przebiega szybciej, a przecież nie zawsze mam możliwość przeznaczyć 45 minut na grę (nawet o walorach edukacyjnych). 






A to moje dwie plansze - jedna na lekcję niemieckiego (rodzina i zwierzęta), druga - język polski (środki stylistyczne i gatunki literackie - mix pojęć)




Etykiety: , , ,

środa, 16 listopada 2016

Trzy w linii - Drei in der Zeile

Chyba każdy zna grę kółko i krzyżyk. Serwis Printoteka przygotował bardzo ciekawe materiały oparte o tę właśnie grę. Na zajęciach z języka niemieckiego (grupa początkująca, ucząca się od września tego roku) wykorzystałam gotowy zestaw "Drei in der Zeile".


Na planszy mamy wpisane zaimki osobowe. W skład zestawu wchodzi też plansza z czasownikami odmienionymi w różnych osobach (do wycięcia). Gra polega na losowaniu czasowników i dopasowaniu ich do osoby. Kiedy uczeń prawidłowo rozpozna czasownik, może w miejsce zaimka położyć swój pionek. Wygrywa ten, kto pierwszy ułoży "drei in der Zeile", czyli trzy pionki w linii poziomej, pionowej lub po skosie. Pionki zrobili uczniowie sami ze skrawków zalaminowanych kartek lub po prostu z kartek pomalowanych na różne kolory. Każdy uczeń przygotował sobie 5 pionków.
Bardzo polecam zestaw - nie tylko do nauki niemieckiego. Na Printotece możemy pobrać także pustą planszę z kolorami i puścić wodze fantazji.
Ja już przygotowałam zestaw z epokami, do których będziemy dopasowywać tytuły lektur i nazwiska pisarzy. Inny pomysł: plansza ze środkami stylistycznymi, losujemy cytaty.
Printoteka jest płatnym serwisem (ok. 60zł za roczny abonament), ale poloniści znajdą tam także darmowy zestaw dotyczący części mowy. 
A tak graliśmy na lekcji...





Etykiety: , , , , , ,

piątek, 5 lutego 2016

Dooble po niemiecku

Od zawsze uwielbiałam gry - jako dziecko grałam w planszówki, które akurat udało się "upolować", potem ze znajomymi spędzaliśmy miłe wieczory przy Ryzyku, Osadnikach czy Dixicie.
Teraz powolutku w świat gier planszowych wkracza moja córka. W sumie dzięki niej trafiłam na grę dooble. Zasady gry są bardzo proste - składa się ona z okrągłych kart, na których znajduje się kilka obrazków. Każdą parę kart łączy jeden wspólny element - trzeba jak najszybciej go odnaleźć. Wydawca proponuje kilka wersji rozgrywki.
Moja trzylatka póki co gra w wersję Kids przeznaczoną dla dzieci - nie ma na niej trudnych symboli - niejasnych dla najmłodszych, są za to zwierzątka. 

Dooble oprócz ciekawej gry rodzinnej jest także rewelacyjnym sposobem na naukę słówek. 
Dzisiaj na lekcji języka niemieckiego graliśmy w dooble "meblowe" - akurat kończymy rozdział tematyczny w podręczniku dotyczący mieszkania i mebli. 
Karty do gry pochodzą ze strony Printoteki - nieprzebranego źródła bardzo ciekawych i estetycznych  materiałów edukacyjnych. 
Uczniowie podzieleni na grupy 4 osobowe najpierw rozpracowali "słówka" (Printoteka przygotowała oprócz okrągłych kart także jedną kartkę ze wszystkimi symbolami) - z pomocą podręcznika, słownika i translatorów, wycięli karty i przystąpili do gry. Wszystkie karty podzieli między siebie, pierwszą wyłożoną na stół odkryli - gra polegała na tym, bym jak najszybciej nazwać wspólny element (po niemiecku oczywiście). Komu się to udało, kładł kartę na środek i gra toczyła się dalej. Wygrywał ten, który jako pierwszy pozbył się wszystkich swoich kart. Uczniowie przyznali, że bardzo im się spodobała taka forma nauki słówek.






Etykiety: , , ,

niedziela, 1 grudnia 2013

Dziecko inspiruje...

Drodzy czytelnicy :), bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa, Wasze komentarze, sugestie. O Edmodo na pewno jeszcze napiszę, gdyż moi uczniowie właśnie męczą się z kolejnym zadaniem na tej platformie.
Więcej o edmodo można przeczytać w bardzo inspirującym artykule pana Marcina Paksa "Drama Online, czyli metody symulacji w Sieci".
Dzisiaj natomiast chciałam trochę o lekcjach języka niemieckiego napisać ( w tym roku uczę 3 grupy o różnym stopniu zaawansowania).
Jako młoda mama nie zawsze mam czas spędzać popołudnia na wymyślaniu nowych, ciekawych lekcji. Czasami wygrywa zmęczenie, czasami zwyczajnie brakuje czasu, bo 15 miesięczne dziecko jest jeszcze bardzo absorbujące. Jedna z moich przyjaciółek mieszkająca w Austrii napisała, że jej córeczka (w wieku mojej Gosi) uwielbia tańczyć z latanią zrobioną na Dzień Świętego Marcina, czyli tzw. Martinstag. I my z Gosią, co prawda bez latani, zaczęłyśmy tańczyć i śpiewać "Ich geh' mit meiner Laterne". Gosia zachwycona, a w mojej głowie powstał pomysł, żeby na lekcji niemieckiego wykorzystać piosenkę. Okazało się, że młodzież o tym święcie nie ma pojęcia, więc i czegoś nowego o krajach niemieckojęzycznych się dowiedzieli.
A teraz konkrety...
Na lekcji wykorzystałam materiały z publikacji Rund um das Schuljahr z wydawnictwa Lektorklett (przepis na pieczone jabłka i legenda o św. Marcinie - to ostatnie dla licealistów). Jako polonistka, dopiero od 2 lat ucząca niemieckiego, nie mogę wyjśćze zdziwienia, jak wydawnictwa językowe rozpieszczają nas pod względem obudowy metodycznej... Chociaż z roku na rok jest coraz lepiej i podobną publikację "Kartki z kalendarza" (do wykorzystania na lekcjach języka polskiego, czy lekcjach wychowawczych) przygotowało w tym roku GWO.
Następnie słuchaliśmy piosenki "Ich gehe mit meiner Laterne". Poprosiłam uczniów, aby wynotowali jak najwięcej słów kluczowych z piosenki. Tłumaczyliśmy refren i kilka ciekawych zwrotów. Potem poprosiłam uczniów, by utworzyli  z nowopoznanych słów krzyżówkę do słowa MARTIN. Na koniec prosiłam każdego z uczniów, by wymienił słówko, które zapamiętał z dzisiejszej lekcji, każdy inne. Jeśli czas pozwalił, to słuchaliśmy i śpiewaliśmy raz jeszcze. Uczniowie pracowali z zaangażowaniem. Z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po piosenki z kanału muenchenmedia. Niedługo Święta, więc będziemy kolędować po niemiecku.


Etykiety: