poniedziałek, 22 stycznia 2018

Tajniacy na polskim

Znacie imprezową grę Tajniacy? Jeżeli nie, to koniecznie musicie poznać.



Gra zaprojektowana przez Vlaadę Chvatila polega na odgadywaniu wyrazów ułożonych w kwadrat o wymiarach 5 x 5 haseł za pomocą jednowyrazowych wskazówek. Przykładowo jeżeli powinnam naprowadzić moją drużynę na hasła "Europa" i "Afryka" mogę powiedzieć "kontynent 2", sugerując mojej drużynie, że muszą zaznaczyć dwa hasła powiązane z kontynentem. Oczywiście nie zawsze jest tak łatwo. Musimy uważać, aby nasza drużyna nie wskazała hasła oznaczonego na karcie z układem słów kolorem czarnym - wtedy drużyna automatycznie przegrywa. Zasady tej gry są dość łatwe, chociaż sama rozgrywka już niekoniecznie. Wymaga dość sporo myślenia, kojarzenia i troszkę wiedzy. Warto z uczniami od czasu do czasu zagrać w wersję podstawową, bo znakomicie poszerza zasób słów i rozwija intelektualnie. Grając z moimi uczniami, zauważyłam, że dla wielu z nich zbudowanie skojarzenia nawet z dwoma hasłami jest bardzo trudnym wyzwaniem.
Gra doczekała się także kilku wersji. Mamy Tajniaków obrazki, Tajniaków bez cenzury, a od niedawna także Tajniaków Duet (wersję zbierającą bardzo pochlebne recenzje, umożliwiającą rozgrywkę także we dwie osoby). Tutaj krótki filmik instruktażowy od wydawcy - firmy Rebel.



Planując lekcję powtórkową na temat średniowiecza, pomyślałam sobie, że można by Tajniaków wykorzystać do celów edukacyjnych. Początkowo miałam zamiar sama przygotować zestaw haseł związanych ze średniowieczem, ale niestety - koniec semestru to czas intensywnej pracy i sprawdzania ostatnich wypracowań, popraw wypracowań, popraw popraw itd - i czasu mi zabrakło. Wobec tego już na lekcji podzieliłam klasę na 4-5 osobowe grupy i poprosiłam każdą z nich o przygotowanie co najmniej 25 haseł związanych tematycznie ze średniowieczem. Potem uczniowie wycinali prostokąty z hasłami oraz wycinali prostokąty w dwóch kolorach, aby zaznaczać swoje hasła, prostokąty w kolorze żółtym/beżowym, aby zaznaczać neutralne odpowiedzi oraz jedną kartkę w kolorze czarnym. 
W grupach podzieliłam uczniów na dwie drużyny, jedna osoba z każdej drużyny była "tajniakiem", "naprowadzaczem", a druga musiała odgadnąć hasła. Tajniacy widzą kartkę z zakodowanymi hasłami (karty z kodami wykorzystałam z oryginalnej wersji), odgadujący nie. Wersja lekcyjna była trudniejsza niż oryginalna, bo czasami niełatwo było połączyć kilka haseł jednym skojarzeniem i to takim, które nie naprowadziłoby na błędne hasła, skoro wszystkie hasła łączyły się z jedną epoką. W tej wersji nawet się nie irytowałam, że operują synonimami i grają, podając jedno skojarzenie - ważne, że zrozumieli i nauczyli się znaczenia tych terminów.




(dziewczyny same poprosiły o zdjęcie - o to i są - 1a i przykład, do czego można wykorzystać komórkę - jako podstawkę pod kartę z kodami Tajniaków)

Myślę, że gra ma duży potencjał edukacyjny. Planuję jeszcze z maturzystami zagrać w Tajniaków powtórkowych z hasłami z różnych epok - myślę, że będzie jeszcze ciekawiej, chociaż tutaj chyba sama pokuszę się o przygotowanie haseł.


Etykiety: , , , , , ,

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Kaboom!

Pomysł ani nie mój, ani nie nowy, ale dzisiaj pierwszy raz przetestowałam na moich tegorocznych maturzystach. O Kaboom przeczytałam po raz pierwszy na blogu Zamiast kreskówki , a później o wersji polonistycznej na stronie Joasi Krzemińskiej - Zakręcony belfer . 



Aby zagrać w Kaboom, potrzebujemy patyczków laryngologicznych (kupiłam 100 sztuk i żałuję, bo co najmniej 200 by się przydało). Ja przygotowałam 3 zestawy: jeden z nazwami środków stylistycznych, jeden z nazwami gatunków literackich i jeden (mega zestaw - potem podzielony na 3 mniejsze) z nazwiskami poetów i pisarzy. W taki sposób przygotowałam 5 zestawów Kaboom.
Do każdego po 2-3 patyczki z napisem Kaboom! 
Zasady gry są bardzo proste: uczestnicy losują kolejno patyczki, aby zdobyć patyczek trzeba było w mojej wersji: podać definicję środka stylistycznego lub gatunku, a w przypadku nazwisk - tytuł utworu i epokę. W momencie, gdy gracz wylosował patyczek z napisem Kaboom! musiał oddać wszystkie swoje patyczki do puli. A patyczki wylądowały w plastikowych kubeczkach - dzięki temu grupy uczniów mogły losować, nie widząc co jest napisane na patyczku. Po pewnym czasie grupy wymieniały się zestawami. Okazało się, że gra wcale łatwa nie była, w ruch poszły komórki (nie tylko szare) i inne pomoce dydaktyczne.
 Grę wykorzystałam również na zajęciach indywidualnych z maturzystką, grałyśmy razem całą lekcję - świetna okazja do powtórzenia wiadomości i wcale nie wygrałam, bo niestety patyczek z napisem Kaboom! trafił też do mnie. 


Etykiety: , , , , ,

środa, 16 listopada 2016

Trzy w linii - Drei in der Zeile

Chyba każdy zna grę kółko i krzyżyk. Serwis Printoteka przygotował bardzo ciekawe materiały oparte o tę właśnie grę. Na zajęciach z języka niemieckiego (grupa początkująca, ucząca się od września tego roku) wykorzystałam gotowy zestaw "Drei in der Zeile".


Na planszy mamy wpisane zaimki osobowe. W skład zestawu wchodzi też plansza z czasownikami odmienionymi w różnych osobach (do wycięcia). Gra polega na losowaniu czasowników i dopasowaniu ich do osoby. Kiedy uczeń prawidłowo rozpozna czasownik, może w miejsce zaimka położyć swój pionek. Wygrywa ten, kto pierwszy ułoży "drei in der Zeile", czyli trzy pionki w linii poziomej, pionowej lub po skosie. Pionki zrobili uczniowie sami ze skrawków zalaminowanych kartek lub po prostu z kartek pomalowanych na różne kolory. Każdy uczeń przygotował sobie 5 pionków.
Bardzo polecam zestaw - nie tylko do nauki niemieckiego. Na Printotece możemy pobrać także pustą planszę z kolorami i puścić wodze fantazji.
Ja już przygotowałam zestaw z epokami, do których będziemy dopasowywać tytuły lektur i nazwiska pisarzy. Inny pomysł: plansza ze środkami stylistycznymi, losujemy cytaty.
Printoteka jest płatnym serwisem (ok. 60zł za roczny abonament), ale poloniści znajdą tam także darmowy zestaw dotyczący części mowy. 
A tak graliśmy na lekcji...





Etykiety: , , , , , ,

poniedziałek, 31 października 2016

Quizalizowanie na polskim

Taka scenka z ostatniego tygodnia...
Ja: No to teraz sprawdzimy, co zapamiętaliście, wyciągnijcie (moi uczniowie już wiedzą, że częściej niż słowo karteczki, pada...) komórki.
Szybko włączam router, rzutnik.
Uczniowie: Kahoot?
                   Quizlet?
                   Quizizz?
                   Edmodo?
Ja: Nie tym razem :-). Wejdźcie na stronę zzi.sh .

Quizalize - kolejna platforma, która umożliwia nam przygotowanie testu-gry.




Jeżeli miałabym porównywać, to chyba najbliższa jest quizizzowi. Podobnie jak w Quizizzie tutaj też uczniowie widzą pytania na swoich urządzeniach i odpowiadają w swoim tempie. Również tutaj uczniowie automatycznie pogrupowani są w dwie drużyny (których członkowie nie muszą jednak siedzieć koło siebie i współpracować - jak w Quizlecie). Na tablicy prowadzącego wyświetlają się postępu obu drużyn.
Uczeń może kilkukrotnie rozwiązywać test, jednak tylko pierwsza próba jest oceniana (tzn. nagradzana punktami).

Co mi się spodobało?
  • możliwość tworzenia różnego rodzaju pytań:
- wielokrotnego wyboru,
- otwartych (za pomocą kodu freetext://correctanswer)
- polegających na ułożeniu słów we właściwej kolejności jumble://word1,word2,word3 )
- polegających na ułożeniu słowa z literek (wpisujemy wtedy tylko poprawną odpowiedź podczas tworzenia testu).
  • możliwość wpisania komentarza pod odpowiedzią, dodatkowych informacji,
  • możliwość importowania quizów z Quizleta i Kahoota (więcej tutaj: http://blog.quizalize.com/2016/06/07/new-how-to-import-a-quizlet-set-into-quizalize/#comment-173 )
  • dodawanie filmików z youtube'a lub dźwięków do testu,
  • zarówno zespołowość, jak i praca indywidualna,
  • możliwość "wymieszania kolejności pytań",
  • Mastery Mode - algorytm powtarzania pytań, na które uczeń odpowiedział błędnie.
  • dwie opcje grania: na żywo - rozgrywka w klasie lub zadanie domowe (zadawałam dla chętnych przed kartkówką).

Co na minus:
  • początkowo miałam problem z tworzeniem pytań różnego typu, ponieważ trzeba znać "tricki" opisane na quizalizowym blogu w poście Quizalize Hacks ),
  • póki co brak gotowych zestawów po polsku, tzn. może jakieś są, ale zdecydowanie mniej niż gotowych Kahootów czy Quizletów i na moje polonistycznej potrzeby nie znalazłam niczego.
Polecam serdecznie jako urozmaicenie, uczniom szczególnie podobają się pytania polegające na układaniu rozsypanki literowej (nawiązanie do popularnych wśród młodzieży - i nie tylko  - gier Zgadnij kto to? Zgadnij co to?)
I szybka fotorelacja z zajęć z 2 liceum - rozszerzenie (zastępstwo :-) )







Etykiety: , , , , , , ,

piątek, 15 kwietnia 2016

Quizlet - tym razem zespołowo

Z aplikacją Quizlet pracuję już od 3 lat. Najbardziej przydaje się do nauki słówek, ale z powodzeniem można ją wykorzystać na praktycznie każdym przedmiocie.
Quizlet to platforma edukacyjna, na której możemy tworzyć zestawy fiszek do nauki. Umożliwia ona przeglądanie zestawu (flashcards), naukę ( w trybie learn i speller), wygenerowanie testu, a także oferuje dwie gry - pierwsza to łączenie w pary (scatter), druga wpisywanie odpowiedzi (gravity - w ciekawej formie spadających asteroidów). Moi uczniowie dzięki Quizletowi przygotowują się do sprawdzianów z niemieckiego. Każdemu, kto ukończy opcję learn, dodaję dodatkowy punkt do sprawdzianu :-).
Na języku polskim - w ramach powtórki przed egzaminem gimnazjalnym przeglądaliśmy zestaw fiszek dotyczący środków stylistycznych. Co ważne - na Quizlecie jest już całkiem pokaźna baza zestawów do różnych przedmiotów, nie trzeba więc wpisywać wszystkiego ręcznie, czasami wystarczy drobne modyfikacja. Wyświetlałam uczniom definicję, a oni podawali nazwę środka stylistycznego.
Następnie postanowiłam przetestować nową opcję platformy- a mianowicie Quizlet.live. Opcja ta służy do tworzenia gry zespołowej, nieco podobnej do Kahoota czy Quizizza. Po wybraniu zestawu fiszek wystarczy kliknąć na opcję "Live", a następnie "Create game". Uczestnicy gry wchodzą na stronę quizlet.live i wpisują kod gry. Aby gra została uruchomiona musi się "zameldować" co najmniej 6 graczy. Następnie aplikacja sama utworzy z nich drużyny (i przydzieli im sympatyczne nazwy). W przeciwieństwie do Kahoota tutaj gracze widzą pytania na swoich urządzeniach, a prowadzący grę jedynie postępy drużyn. Gracze muszą prawidłowo odpowiedzieć na pytanie, natomiast prawidłowa odpowiedź widnieje jedynie na ekranie jednego z graczy.


Dzisiaj po raz kolejny graliśmy - tym razem na języku niemieckim, w mniejszym gronie.


Mimo że Kahoot wydawał mi się bezkonkurencyjny, to jest kilka zalet Quizletu.live , które przemawiają na jego korzyść:

- tworzenie gry z zestawu fiszek (nie trzeba dublować aplikacji). Jeżeli ktoś pracuje z Quizletem od jakiegoś czasu, to ma z pewnością sporą bazę materiałów, z których teraz może utworzyć grę.
- konieczność współpracy między uczniami - to chyba największy plus. Uczniowie naprawdę byli skupieni i współpracowali. Aby wygrać drużyna musi zgromadzić 12 punktów, za każde prawidłowe połączenie-odpowiedź drużyna zdobywa punkt, za każde błędne traci. Gracze muszą więc być bardzo uważni, aby nie zaszkodzić grupie.
- nazwy drużyn to zwierzątka, gdy jedna z drużyn osiągnie 12 punktów na monitorze prowadzącego lub rzutniku pojawia się fotografia zwierzaka wygranej grupy - taka mała atrakcja a cieszy :-).

Uczniowie ocenili, że Quizlet.live jest tak samo fajny jak Kahoot, to naprawdę olbrzymi komplement z ust zagorzałych fanów Kahoota :-).






Etykiety: , , , ,

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Gramyyy

Piątek przed feriami to taki znienawidzony przez uczniów i nauczycieli dzień. Już odliczamy godziny, wszystkich ogarnia niemoc i lenistwo... Przez cały tydzień słyszałam prośby: Może jakiś film zobaczymy? A piątek w moim rozkładzie godzin to ciężki dzień, bo 7 lekcji polskiego pod rząd, w tym 3 razy po 2 lekcje. Ten piątek spędziliśmy jednak wyjątkowo. 6 godzin gier :).
Klasa pierwsza gimnazjum właśnie skończyła omawiać Hobbita, więc zagraliśmy w grę wydawnictwa GWO opartą na motywach powieści Tolkiena. Niestety mimo 2 godzin nie udało nam się dokończyć rozgrywki i jeszcze po feriach zagramy. Gra dość skomplikowana, w porównaniu do innych propozycji z tej serii, bardzo pracochłonna dla nauczyciela, bo to on musi prowadzić rozgrywkę. Przy 30-osobowej klasie było trudno, ale uczniowie zadowoleni.
Klasy trzecie grały za to w Kahoota!
Czym jest Kahoot? Świetna aplikacja do tworzenia quizów, ale też np. badań statystycznych.
Utworzyłam 75 pytań (i to był błąd - za dużo) z lektur szkolnych. Poprosiłam uczniów, aby przynieśli na lekcję smartfony i tablety. Nie każdy miał taki sprzęt, dlatego uczniowie grali w grupach. Niektórzy szczęściarze mieli swój internet, dla pozostałych udostępniłam ze swojej komórki. Niestety w szkole nie mamy dostępnego dla uczniów wi-fi. Aplikacja działa w następujący sposób: na moim komputerze - rzutniku wyświetla się pytanie i cztery kolorowe pola z czterema odpowiedziami, uczniowie wchodzą na stronę www.kahoot.it, wpisują pin, który wyświetla się na rzutniku oraz nick.


Na swoim sprzęcie nie widzą pytań tylko cztery kolorowe pola. Ich zadaniem jest zaznaczenie poprawnej odpowiedzi. Liczy się czas! Po każdym pytaniu pokazują się aktualne wyniki.
Zalety: uczniowie bardzo zaangażowani, przeżywali każde pytanie, wyniki, było bardzo wesoło i głośno :). Minusy:  kłopoty ze sprzętem, kłopoty z internetem, kilka razy kogoś wyrzucało, niektóre pytania się nie wyświetlały uczniom, podejrzewam, że winne zbyt wolne łącze, no bo i ile może uciągnąć moja komórka. Gdyby wi-fi w szkole śmigało, to takich problemów by nie było. Mam nadzieję, że za kilka lat to będzie standard. Moim błędem było stworzenie tak długiego quizu, ponieważ w jednej klasie w połowie wszystko się zwiesiło i trzeba było od nowa przejść przez kolejne pytania (mogłam je przegrupować, ale to również zajęłoby trochę czasu). Lepszym pomysłem byłoby stworzenie kilku krótszych quizów.
Mimo tych problemów myślę, że jeszcze nie raz spróbujemy zagrać w kahoota.
A to mój Kahoot, zostało "tylko" 60 pytań, część usunęłam na lekcji z powodu "awarii łącza" ;).
Mieliśmy też niezapowiedzianych gości, w pewnym momencie wszedł pan dyrektor z panią, która niestety nie przedstawiła się, tylko zaczęła się w dość osobliwy sposób rozglądać po klasie... A nam pytania leciały i przerwać uczniowie nie mogli :). Uczniowie zdębieli, ja też (kuratorium? jakaś ewaluacja? urząd miast?), okazało się, że Sanepid. Mam nadzieję, że Kahoot przeszedł kontrolę pozytywnie.



Etykiety: , , , ,