środa, 5 listopada 2014

O filmikach

Temat posta to nie wyraz mojej czułości do kinematografii, nie język, jakim posługuje się moje dwuletnie dziecko, mam na myśli krótkie filmy edukacyjne.

Pierwszy problem - skąd takie filmiki wziąć?
Z pomocą przychodzą nam wydawnictwa, dostarczając nauczycielom na specjalnie przygotowanych platformach materiały edukacyjne, stanowiące najczęściej obudowę metodyczną do podręczników. Mam kilka ciekawych materiałów wydawnictwa Operon. O ile te dla gimnazjalistów czasami według mnie są mało ciekawe i zbyt banalne, to materiały dla licealistów przypadły mi do gustu (np. film o funkcjach językowych, czy "zawód poeta" o grupach literackich dwudziestolecia międzywojennego).
W tym momencie w liceum nie korzystam z podręczników, więc nie mam dostępu do zasobów edukacyjnych wydawnictw. Szukam więc z materiałów zamieszczonych w internecie.  Oto kilka z nich:

  1. Lekcje kanału TedEd . Dla polonistów polecam filmy o twórczości Szekspira: Szekspira porady randkowe, Obelgi w sztukach Szekspira, Wampiry - folklor, fantastyka, fakty, Sztuczne języki - konlangi i wiele innych. Większość z polskimi napisami. Na stronie TedEd możemy tworzyć własne lekcje z pytaniami (otwartymi lub wielokrotnego wyboru), zamieszczać dodatkowe informacje i zadania dla uczniów.
  2. Rok temu odkryłam bardzo ciekawy portal edukacyjny telewizji polskiej www.edu.tvp. Na lekcje języka polskiego można wykorzystać zabawne, animowane filmiki o Pucule i Grzechu prezentujące błędy językowe oraz program "Od słów do głów" - Jarosław Kret prowadzi z profesorami językoznawstwa ciekawe rozmowy na temat poprawnej polszczyzny ( np. o odmianie nazwisk, czy pleonazmach), każda rozmowa rozpoczyna się i kończy zabawną historyjką prezentującą omawiane zagadnienie.
  3. "Błyskawiczne dzieje polszczyzny" - filmiki o pochodzeniu i rozwoju języka polskiego, zabawne, animowane, "przyjemne i pożyteczne" zarazem. 
Można także samemu "zmajstrować" filmik. Istnieje kilka aplikacji, za pomocą których możemy stworzyć animowaną prezentację - filmik edukacyjny. Ja do tej pory używałam PowToona . Tworzenie animacji jest intuicyjne i proste, dokładną instrukcję można znaleźć na stronie nowoczesne nauczanie
Przed zeszłorocznym egzaminem gimnazjalnym przygotowałam dla moich uczniów taką animację o zdaniach złożonych.   

Druga kwestia dotyczy tego, jak wykorzystywać "filmiki" na lekcji. Mogą być one wprowadzeniem do tematu, podsumowaniem, materiałem powtórkowym. Wyświetlane na lekcji lub w domu przez uczniów. Często zdarza mi się zamieszczać filmiki moim grupom na edmodo. Można też ćwiczyć słuchanie / oglądanie za zrozumieniem, tworząc do filmików zestawy pytań. 
Istnieje kilka narzędzi umożliwiających tworzenie interaktywnych filmów z pytaniami i zadaniami dla uczniów. 
  1. Zaption  - prosty w obsłudze, możemy tworzyć pytania wielokrotnego wyboru i umieszczać je w dowolnym momencie filmu, film możemy edytować (przycinać), otrzymujemy informację zwrotną o tym, kto i jak odpowiadał. Taki filmik udało mi się stworzyć na lekcje o filozofii Platona  - fragment wykładu profesora Leszka Kołakowskiego.
  2. eduCanon - współpracuje z edmodo jako aplikacja, nie trzeba otwierać nowego okna w przeglądarce, automatycznie sczytuje listę uczniów przypisanych do klasy na edmodo. Możemy przycinać filmy, dodawać pytania wielokrotnego wyboru, zaznaczanie wszystkich poprawnych odpowiedzi i pytania otwarte - problemy do przemyślenia (reflektive pause). Aplikacja ma tę przewagę nad zaption, że wyświetla filmik z napisami (jeżeli takie są wygrane). 
  3. I EDPuzzle - również współpracuje z edmodo, ale jako oddzielna storna (można się zalogować swoimi danymi z edmodo). Najprostszy w obsłudze, możemy nagrywać swoje komentarze, dodawać quizy (otwarte pytania i  wielokrotnego wyboru). 
Filmiki edukacyjne mogą być nie tylko "ozdobnikiem" na lekcji, ale pomagają w zrozumieniu czasami niełatwych zagadnień, przedstawiając je w atrakcyjny dla ucznia sposób, pozwalają na " zaproszenie" do szkolnej klasy autorytetów w danej dziedzinie, a także pomagają w samokształceniu uczniów, angażując ich w uważne i zaangażowane oglądanie materiałów dydaktycznych. 



piątek, 31 października 2014

Duchy i zjawy ożyły

       Od kilku lat odczuwałam potrzebę rezygnacji z podręczników, które jako antologie tekstów i kompendia wiedzy  nie wnosiły niczego ciekawego do procesu edukacyjnego. W tym roku odważyłam się i moje klasy pierwsze pracują bez podręcznika.  Rzutnik w klasie, komputer w domu ucznia z powodzeniem zastępują drukowaną antologię tekstów. Wszystkie materiały zamieszczam uczniom na Edmodo. Portal ma tę zaletę, że każdy uczeń może poprzez kliknięcie na załącznik dodać go do swojej  wirtualnej teczki. A dla mnie jaka wolność! Nareszcie czytamy to, co ja uważam za słuszne/ stosowne / ciekawe.
Rozkład materiału oparłam na programie "Do rzeczy" napisanym przez Państwa Tatianę Żmij i Arkadiusza Żmija.  Bardzo odpowiada mi układ programu – rezygnacja z chronologii na rzecz nauczania problemowego, skupienie na najpopularniejszych toposach kultury europejskiej. Dzięki takiej organizacji pracy uczeń jest w stanie zauważyć ciągłość pewnych wątków w kulturze, a zarazem wspólnotę doświadczeń ludzkich od czasów antycznych aż po dzień dzisiejszy i współczesną kulturę wysoką oraz popularną.  Program „Do rzeczy” moim zdaniem świetnie współgra z nowymi zadaniami maturalnymi.  Ponadto spiralny układ umożliwi uczniom jeszcze lepsze zapoznanie się z tekstami arcydzielnymi, które w podstawie programowej oznaczone zostały gwiazdką.  Oprócz omówienia lektury w całości, uczeń jeszcze wielokrotnie spotka się z fragmentami utworu podczas realizacji modułów tematycznych. Program "Do rzeczy" stanowił dla mnie inspirację, dobór tekstów do poszczególnych motywów, a także zadania kończące każdy topos to już mój autorski wybór. Natomiast wybór toposów zostawiłam samym uczniom. Na początku roku w ankiecie na portalu Edmodo głosowali, jakie tematy chcieliby omówić w tym roku szkolnym. 
Pierwszy motyw to fantastyka. Przeszliśmy od tekstów dawnych epok, gdzie motywy fantastyczne pełniły głównie funkcje symboliczne, poprzez szekspirowskiego Makbeta, romantyków, do współczesności i tzw. konlangów. Zadanie kończące motyw to przygotowanie w grupach monologu wybranej postaci fantastycznej i stworzenie mówiącego awatara tej postaci (na stronie voki.com). 

Tak cudnie się złożyło, że czas jak najbardziej sprzyjał ożywieniu zjaw i duchów. Niczym na święcie Dziadów przywołaliśmy duchy z zaświatów: Widmo Złego Pana,  Wiedźmy z Makbeta, Król Olch, Goplana... Niektórzy na serio, inni z przymrużeniem oka... 



poniedziałek, 27 października 2014

Metoda czterech kwadratów


Pisanie rozprawki to zdecydowanie jedno z poważniejszych wyzwań,  przed jakim stają uczniowie gimnazjum i liceum. Większość z nich ma problem z formułowaniem własnych myśli, z pisaniem na temat, a wreszcie ze specyficzną formą kompozycyjną, jaką narzuca nam ten gatunek tekstu. Jedno z zadań egzaminacyjnych na nowej maturze 2015 także będzie polegało na skomponowaniu rozprawki.  Jak więc ćwiczyć tę formę na lekcjach?
                Przez przypadek, przeglądając forum nauczycieli na portalu Edmodo, trafiłam na metodę czterech kwadratów (four square writing method ) praktycznie nieznaną na gruncie polskim.  Polega ona na graficznej organizacji treści, jakie chcemy zawrzeć rozprawce. W centralnej części diagramu wpisujemy temat, w kolejnych argumenty i podsumowanie (wnioski).

Dla moich potrzeb (a w zasadzie moich licealistów) nieco zmieniłam wersję anglojęzyczną. W środku zostawiłam miejsce na tezę lub hipotezę (wszak w maturalnej rozprawce sporo punktów można uzyskać za sformułowanie adekwatnej do tematu tezy), następnie pierwszy kwadrat przeznaczyłam na argument wypływający z analizy i interpretacji załączonego do arkusza tekstu. Dwa kolejne  to argumenty z innych tekstów kultury. Ostatni kwadrat jest miejscem na podsumowanie  - wnioski, potwierdzenie postawionej we wstępie tezy.  Uczniowie  pierwszej klasy liceum pracowali tą metodą, przygotowując rozprawkę interpretacyjną  na przygotowany przeze mnie temat „Czy możliwa jest zbrodnia bez kary? Omów zagadnienie, odwołując się do załączonego fragmentu Dziadów cz. II Adama Mickiewicza i innych znanych Ci tekstów kultury.” Co zauważyłam? Nie było argumentów nie związanych z tematem, nie było argumentów jednozdaniowych, nie było wstępów typu „polej wodę” bez odniesienia się do  tezy. Metodę uważam więc za godną polecenia, bo rozwiązuje chociaż część uczniowskich problemów z rozprawką.

„Kwadraty” z powodzeniem można także stosować do analizy i interpretacji tekstów poetyckich (alternatywne  maturalne zadanie wobec rozprawki). Na zmienionym diagramie umieściłam miejsce na hipotezę interpretacyjną (w centralnym miejscu), aby uczeń cały czas miał na uwadze, że jego wywód musi być spójny z postawioną hipotezą. Następnie w czterech kwadratach– cztery zasadnicze (w moim odczuciu) elementy uczniowskiej sztuki analizy i interpretacji.  Po pierwsze – kwestia tego, kto mówi w utworze (czyli kreacja podmiotu lirycznego, czy ujawnia się w tekście, co mówi o sobie, kim jest, jakie emocje, uczucia wyraża), następnie „ty” liryczne, czyli wpisany w tekst odbiorca (Do kogo zwraca się podmiot liryczny? Czy mamy do czynienia z liryką zwrotu do adresata? Czy to liryka apelu? ). Kolejny kwadrat poświęcamy temu, o czym mówi podmiot liryczny (co jest tematem tekstu, do jakich motywów/ toposów nawiązuje). Ostatni kwadrat – jak mówi? – jakich środków poetyckiego wyrazu użył autor tekstu, jak możemy je odczytać? Oczywiście zwracam uczniom uwagę, iż pisząc już właściwy tekst rozprawki interpretacyjnej wszystkie te kwestie powinny się łączyć, nie sposób oddzielić formy od treści. Jednak ćwicząc metodą kwadratów analizę i interpretację poezji utrwalamy w uczniach nawyk zwracania uwagi na najistotniejsze elementy wiersza.

Autorki metody Judith S. Gould i Evan Jay Gould  początkowo stworzyły ją dla uczniów szkół podstawowych w Stanach Zjednoczonych. Z czasem okazało się, iż metodę z powodzeniem można dostosować do potrzeb starszych uczniów.  W przyszłym tygodniu zobaczę, jak z rozprawką poradzą sobie gimnazjaliści.


poniedziałek, 7 lipca 2014

Wakacyjnie o grach i quizach

Jakiś czas temu pisałam o grach z wydawnictwa GWO, które wykorzystuję na lekcjach języka polskiego oraz o aplikacji Kahoot.

Od tamtego czasu udało mi się przeprowadzić kilka lekcji z wykorzystaniem innych gier.

Pomysł pierwszy  – w zasadzie do wykorzystania na dowolny temat, przy omawianiu dowolnej lektury. Przygotować duże kartki papieru, podzielić klasę na grupy. Zlecić uczniom przygotowanie gry planszowej, a potem z tę grę zagrać. Pomysł ten zrealizowałam przy okazji omawiania lektury Hamlet z klasach 3 gimnazjum. Podzieliłam klasę na 5 grup, każda miała wymyślić 5 pytań do jednego z aktów dramatu, narysować planszę, umieścić pytania na planszy, przewidzieć „pola specjalne” z pytaniami, zadaniami, kary i nagrody.  Oczywiście ustalamy zasady, pytania i zadania nie mogą być wulgarne, niekulturalne, najlepiej, aby miały związek z treścią utworu. No i gramy…





Uczniom bardzo ta lekcja się podobała. W ankiecie na koniec roku szkolnego wielu uczniów wymieniło tę lekcję jako jedną z ciekawszych.

Pomysł drugi -  quizy i konkursy z wykorzystaniem aplikacji filpquiz.me . Tworzymy planszę z pytaniami za 100, 200, 300, 400 i 500 punktów. Podobnie jak w teleturnieju Va Bank, który niegdyś prowadził Kazimierz Kaczor.  Dzielimy klasę na grupy i gramy. 
Minusem jest fakt, iż punkty musimy sami sumować – ja zapisuję na tablicy. Opcja płatna ma taką możliwość. Czym się różni od quizów, które nauczyciel może przygotować na karteczkach? Ano tym, że mnie te karteczki z pytaniami zawsze w dziwny sposób ginęły, niszczyły się, a w programie mam zapisane wszystko,  poukładane, nie niszczy się, no i efekt wizualny o niebo lepszy. Można także w pytaniu zamieszczać zdjęcia lub nagrania. Tablicę filpquiz wykorzystuję głównie na lekcję powtórkowe.
Moi uczniowie sami dopytują, kiedy znowu będzie „ten quiz z pytaniami za 500” J.

Pomysł trzeci – gra wydana przez Instytut Pamięci Narodowej „Znajznak”. Świetna na lekcję wychowawczą przy okazji świąt patriotycznych (sprawdzone w 1 klasie gimnazjum), przy okazji omawiania współczesnych tekstów – XX wiek ( socrealizm,  druga wojna światowa),  czy zastępstw J. Gra była do zdobycia za darmo na stronach IPN-u. Sama gra opiera się pomyśle znanej gry Dobble – gracze muszą jak najszybciej odszukać na dwóch kartach wspólny znak. W wersji IPN-owskiej są to znaki związane z historią Polski XX wieku – te chwalebne, jak np. znak Szarych Szeregów, Armii Krajowej, i te, które kojarzą się zdecydowanie negatywnie jak SS, Gestapo, czy NKWD.  Warto, aby nasi uczniowie je znali.

I pomysł czwarty – to Plickers. Nie do końca jest to gra, chociaż z pomocą tej aplikacji możemy grę stworzyć.  Każdy uczeń otrzymuje wydrukowany wcześniej przez nauczyciela znak - kartę odpowiedzi. W zależności od tego, którym bokiem do góry trzyma kartkę, tak też odpowiada (A, B, C lub D). Nauczyciel za pomocą mobilnego urządzenia np. smartfona lub tabletu sczytuje kody – odpowiedzi uczniów. Wcześniej trzeba wprowadzić listę uczniów, tak aby numerek karty zgadzał się z numerem ucznia oraz przygotować listę pytań. Wykorzystywałam plickersa podczas ćwiczenia umiejętności czytania ze zrozumieniem z odpowiedziami a,b,c,d w klasach gimnazjalnych oraz przy podsumowaniu jednego z działów gramatyki (pytania wyświetlałam na rzutniku). Uczniom podobała się taka niecodzienna forma udzielania odpowiedzi. Za bezbłędne odpowiedzi nagradzałam uczniów dodatkowymi punktami (ocenami). Moim zdaniem jednak nie można stosować tej metody do testów, sprawdzianów, z których mieliby zostać ocenieni wszyscy, gdyż istnieje ryzyko, że uczeń źle odwróci kartkę, udzielając tym samym błędnej odpowiedzi.
www.plickers.com

Niby wakacje, a ja już obmyślam, co i jak będę robić od września. Ostatnio kilka wieczorów spędziłam przy wirtualnych lekcjach na ed.ted.com.  Ale o tym może innym razem. 
Póki co słonecznych wakacji życzę nauczycielom i uczniom.






niedziela, 23 marca 2014

Polska szkoła plakatu w wydaniu uczniowskim

Uwielbiam plakaty… Zarówno autorów należących do tzw. polskiej szkoły plakatu (Jana Lenicy, Franciszka Starowieyskiego), czy też Andrzeja Pągowskiego. Plakaty wspaniale uzupełniają lekcje z lekturami dramatów. Odczytywanie znaczeń symbolicznych, metaforycznych, wieloznacznych (z którymi przecież najtrudniej uczniom sobie poradzić) doskonale można ćwiczyć w oparciu właśnie o te teksty kultury.
Kilka moich pomysłów na lekcję z plakatem.
  1.  Przed czytaniem lektury  - omawiamy plakat, w formie mapy myśli lub asocjogramu tworzymy mapę skojarzeń, próbujemy odczytać znaczenia symboliczne (a raczej wielość potencjalnych znaczeń), uczniowie mogą spróbować odpowiedzieć na pytanie, co jest głównym tematem tekstu, głównym problemem, można i zaproponować stworzenie krótkiego opowiadania lub wiersza inspirowanego plakatem. Być może taka lekcja rozbudzi w młodzieży ciekawość i  chęć sięgnięcia po tekst lektury.
  2.   Po omówieniu lektury, analizujemy i interpretujemy plakat, budujemy sieć skojarzeń. Tym razem konfrontujemy go z treścią dramatu. Bardzo często wykorzystuję kilka plakatów, a uczniów dzielę na grupy, tak aby każda omawiała inny plakat.
  3.   A teraz konkrety:  w klasach 3 gimnazjum czytamy Hamleta. Na zakończenie omawiania lektury analizujemy scenę finałową, ustalamy, czego dowiadujemy się z tej sceny o głównych bohaterach. Kolejnym zadaniem jest analiza i interpretacja plakatu Andrzeja Pągowskiego.  
Uczniowie ustalają:
a.       Co widać na plakacie?
b.      Jaka jest kompozycja plakatu?
c.       Jaka kolorystyka?
d.      Jakie sensy symboliczne można odczytać z plakatu?
e.      Jak plakat wiąże się z treścią utworu Szekspira?
   Wcześniej na lekcjach charakteryzujemy Hamleta na podstawie jego monologów, więc uczniowie nie mają problemu z odczytaniem symboliki białego ptaka (kruka?).
Na zakończenie tego cyklu lekcji zaproponowałam uczniom stworzenie własnych plakatów do sztuki Szekspira w aplikacji PicCollage



Zadziwili mnie z jednej strony swoją pomysłowością, poczuciem humoru, z drugiej strony zrozumieniem utworu (np. maska – motyw teatru w teatrze). Na moje pytanie: Dlaczego Ferdek Kiepski znajduje się na Waszym plakacie? Dziewczyny odpowiedziały: Bo on jest takim współczesnym Hamletem, jakie czasy, taki Hamlet ;).
4.  Plakat wykorzystałam również w zadaniu na Edmodo dla klasy 2 liceum.  Zamieściłam kilka plakatów, uczniowie musieli wybrać jeden z nich i dokonać jego analizy i interpretacji oraz odnieść się do treści lektury (podobne zadanie, jak to z informatora maturalnego 2015).

5. I zadanie, na którego efekty czekam, czyli plakaty wykonane w Glogsterze (tutaj Jolanta Okuniewska wspaniale opisuje Glogi i możliwości ich wykorzystania na lekcjach ). To kolejne zadanie z serii Edmodo-powtórki dla klas 3 gimnazjum. W tym tygodniu tematem są motywy literackie. Zamieściłam listę przykładowych motywów, a uczniowie (tym razem mogą pracować w parach) wybierają dowolny topos i tworzą interaktywny plakat. 

Uczniowie bardzo chętnie i aktywnie pracują z plakatem. Pewnie jest on im bliższy niż tekst pisany, żyją w świecie, w którym nieustannie bombardowani są znakami ikonicznymi. Demotywatory, memy, czy tzw. sztuczne fiołki (czyli znane obrazy z absurdalnymi podpisami - które nota bene! w bardzo ciekawy sposób wykorzystała Katarzyna Krywult na swoich lekcjach) są przecież bardzo bliskie plakatom. 

sobota, 8 marca 2014

Przedegzaminacyjne Edmodo

Już za nieco ponad miesiąc uczniowie 3 klas gimnazjum zmierzą się z egzaminem. Nie chcę w tym momencie polemizować z ideą egzaminów jako takich, ich sensownością, miarodajnością i dylematami, z którymi my - nauczyciele a także nasi uczniowie musimy się zmierzyć. Wiemy, że bezsensem jest uczyć "pod egzamin", ale problem tkwi w tym, jak zrównoważyć uczenie, aby mimo wszystko, nie zatracając się w egzaminacyjnym szale, przygotować naszych podopiecznych do pisania testów.
W tym roku mam aż dwie 3 klasy gimnazjum, więc postanowiłam zorganizować moim uczniom kursy przygotowujący do egzaminu na platformie edmodo. Zaczęliśmy po feriach. Na początku każdego tygodnia na moich uczniów czekało nowe zadnie. Starałam się, aby obok zadań polegających na rozwiązywaniu testów próbnych, czy pisaniu rozprawek, znalazły się także zadania wymagające kreatywności, angażujące uczniów, a przy okazji wykorzystujące różne narzędzia TIK.
Jako że do egzaminów zostało wówczas 10 tygodni, przygotowałam 10 tematów, które chciałam powtórzyć z moimi uczniami. Stworzyłam 10 odznak, aby móc na platformie edmodo zaznaczać sobie zrealizowane przez poszczególne osoby zadania.
Za nami już kilka tygodni pracy.
Zaczęliśmy od Kochanowskiego. Zadaniem uczniów było wykonanie z programie mindmup mapy myśli dotyczącej życia i twórczości poety z Czarnolasu.
Efekty pracy niektórych uczniów były rewelacyjne!
Dodatkowo przygotowałam dla uczniów "zgadywankę" na learningapps i kilka przykładowych pytań dotyczących twórczości Kochanowskiego  z ubiegłorocznych testów gimnazjalnych.



Kolejny tydzień upłynął pod patronatem Ignacego Krasickiego. Uczniowie robili komiksy do bajek poety.
Na edmodo mieli także do rozwiązania test (pytania z egzaminów gimnazjalnych) oraz krzyżówkę.

Efekty pracy moich uczniów zebrałam na stronie padletu (Bajki 3ga Bajki 3gb), tak, aby mogli oglądać swoje prace. Następnie w ankiecie na edmodo wybierali najlepsze z nich.
W kolejnych tygodniach trochę powiało nudą, pytania w formie testów i rozprawki...
W tym tygodniu zajmujemy się gatunkami literackimi, zadanie to stworzenie krzyżówki dotyczącej wybranego gatunku na learningapps. Ciekawa już jestem, co też moim uczniowie wymyślą.

Przed nami jeszcze kilka tygodni pracy. Jestem mile zaskoczona ich aktywnością. Ostatnio sami mnie poganiali i dopytywali, czy na edmodo już jest kolejne zadanie. Mam nadzieję, że uda nam się sensownie przygotować do egzaminu. Jednak bez względu na wyniki samo zainteresowanie uczniów jest już dla mnie dużą nagrodą.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Gramyyy

Piątek przed feriami to taki znienawidzony przez uczniów i nauczycieli dzień. Już odliczamy godziny, wszystkich ogarnia niemoc i lenistwo... Przez cały tydzień słyszałam prośby: Może jakiś film zobaczymy? A piątek w moim rozkładzie godzin to ciężki dzień, bo 7 lekcji polskiego pod rząd, w tym 3 razy po 2 lekcje. Ten piątek spędziliśmy jednak wyjątkowo. 6 godzin gier :).
Klasa pierwsza gimnazjum właśnie skończyła omawiać Hobbita, więc zagraliśmy w grę wydawnictwa GWO opartą na motywach powieści Tolkiena. Niestety mimo 2 godzin nie udało nam się dokończyć rozgrywki i jeszcze po feriach zagramy. Gra dość skomplikowana, w porównaniu do innych propozycji z tej serii, bardzo pracochłonna dla nauczyciela, bo to on musi prowadzić rozgrywkę. Przy 30-osobowej klasie było trudno, ale uczniowie zadowoleni.
Klasy trzecie grały za to w Kahoota!
Czym jest Kahoot? Świetna aplikacja do tworzenia quizów, ale też np. badań statystycznych.
Utworzyłam 75 pytań (i to był błąd - za dużo) z lektur szkolnych. Poprosiłam uczniów, aby przynieśli na lekcję smartfony i tablety. Nie każdy miał taki sprzęt, dlatego uczniowie grali w grupach. Niektórzy szczęściarze mieli swój internet, dla pozostałych udostępniłam ze swojej komórki. Niestety w szkole nie mamy dostępnego dla uczniów wi-fi. Aplikacja działa w następujący sposób: na moim komputerze - rzutniku wyświetla się pytanie i cztery kolorowe pola z czterema odpowiedziami, uczniowie wchodzą na stronę www.kahoot.it, wpisują pin, który wyświetla się na rzutniku oraz nick.


Na swoim sprzęcie nie widzą pytań tylko cztery kolorowe pola. Ich zadaniem jest zaznaczenie poprawnej odpowiedzi. Liczy się czas! Po każdym pytaniu pokazują się aktualne wyniki.
Zalety: uczniowie bardzo zaangażowani, przeżywali każde pytanie, wyniki, było bardzo wesoło i głośno :). Minusy:  kłopoty ze sprzętem, kłopoty z internetem, kilka razy kogoś wyrzucało, niektóre pytania się nie wyświetlały uczniom, podejrzewam, że winne zbyt wolne łącze, no bo i ile może uciągnąć moja komórka. Gdyby wi-fi w szkole śmigało, to takich problemów by nie było. Mam nadzieję, że za kilka lat to będzie standard. Moim błędem było stworzenie tak długiego quizu, ponieważ w jednej klasie w połowie wszystko się zwiesiło i trzeba było od nowa przejść przez kolejne pytania (mogłam je przegrupować, ale to również zajęłoby trochę czasu). Lepszym pomysłem byłoby stworzenie kilku krótszych quizów.
Mimo tych problemów myślę, że jeszcze nie raz spróbujemy zagrać w kahoota.
A to mój Kahoot, zostało "tylko" 60 pytań, część usunęłam na lekcji z powodu "awarii łącza" ;).
Mieliśmy też niezapowiedzianych gości, w pewnym momencie wszedł pan dyrektor z panią, która niestety nie przedstawiła się, tylko zaczęła się w dość osobliwy sposób rozglądać po klasie... A nam pytania leciały i przerwać uczniowie nie mogli :). Uczniowie zdębieli, ja też (kuratorium? jakaś ewaluacja? urząd miast?), okazało się, że Sanepid. Mam nadzieję, że Kahoot przeszedł kontrolę pozytywnie.